Takich lekarzy nie powinno być w naszych przychodniach

269
views

Nie lubię chodzić do lekarza. Nie dlatego, że są długie kolejki. Nie dlatego, że ludzie w przychodni bywają nieuprzejmi. Nie dlatego, że czasami trzeba się rozebrać. Ale dlatego, że spotkania z lekarzem bywają frustrujące.

Zanim znajdziesz lekarza, który będzie Ci odpowiadał pod każdym względem miną naprawdę długie miesiące, a nawet lata. Ze specjalistami jest trochę łatwiej… ale jeśli chodzi o internistów, lekarzy rodzinnych… olaboga.

Nie wiem jak jest u Was, ale ja mam wrażenie, że każdy z nich działa utartym schematem.

Jeden leczy kaszel mucosolvanem. Zawsze 🙂 Uwielbiam do niego chodzić, bo spotkania z nim zazwyczaj są miłe, wesołe i trochę działają terapeutycznie. Ale gdy mam uporczywy kaszel, a w szafce zalega mucosolvan, to nie widzę sensu by do niego iść. No chyba, że mam potrzebę zostać osłuchana, wysłuchana i rozbawiona 😉

Drugi za każdym razem gdy stwierdzi, że to wirusówka bezbłędnie wypisuje na kartce: Tantum verde [nie lubię], witamina C, Paracetamol, Nassivin (jeśli jest katar). Teraz wyobraź sobie, że dopadła Cię grypa. Ta najgorsza z najgorszych, bo co roku jest gorsza od poprzedniej [tak przynajmniej mawiają], a ty dostajesz powyższy zestaw. Dasz radę ?

Trzeci wypisuje receptę na antybiotyk. Cokolwiek Ci jest – według niego potrzebujesz antybiotyku i już. O dziwo.. taki ma najwięcej pozytywnych opinii. Dlaczego?  Bo jest skuteczny – antybiotyk uzdrawia szybko. Jest pozytywny efekt wizyty? Jest. Jak komuś zwisa, że to antybiotyk to lubi takiego lekarza. A jeszcze przy okazji wypisze zwolnionko na 2 tygodnie i jest git.

Czwarty wypisuje Ci całą listę cudownych leków. Za każdym to samo tylko inaczej się nazywa – tak dla niepoznaki, że niby się zna, szkoli i nie trzyma się tego samego.

Ale to co ostatnio mnie spotkało przechodzi wszelkie pojęcie.

Dostałam zapalenia piersi. Kurde. Pierwszy raz mnie coś takiego spotkało. A karmię drugie dziecko. Przy pierwszym nie miałam takich akcji, a tu proszę. Pewnie złożyło się na to kilka czynników, ale teraz nie o tym.

Mąż zasugerował, że w związku z zaistniałą sytuacją w domu (dwójka chorych dzieci i ja sama, obolała i zwijająca się z bólu) mam iść do lekarza z prośbą o wypisanie opieki. Niepewna i trochę zawstydzona poszłam. Poszłam tylko dlatego, że byłam już skrajnie zmęczona, a by wyleczyć piersi potrzebowałam choć jednego dnia odpoczynku, odprężenia – po prostu chwili choćby na ciepły prysznic.

Traf chciał, że jedyny wolny termin miała młoda Pani, o której krążą różne niemiłe opinie. Ale co to dla mnie ? Już się nałaziłam po lekarzach to nic mnie nie zaskoczy.

Musi Pani odstawić dziecko od piersi – usłyszałam – Tak będzie dla Pani lepiej. Uwolni się Pani.

Po tym jak dowiedziała się, że moje dziecko ma 7 miesięcy dodała:

– Tym bardziej! To co mogła Pani dać najlepszego swojemu dziecku już Pani dała. Po 6 miesiącu mleko matki nie ma wartości odżywczych, a nawet jeśli to w śladowych ilościach. Odpuścić sobie. Dziecko będzie spokojniejsze. Pani się wyśpi. Piersi Pani nie sflaczeją – i tutaj pojawił się uśmieszek. Komentować mi się nie chciało. Powiedziałam tylko, że się nie zgadzam i wsio. Lubię być wycycana.

Ja wiem swoje i takie porady to ja mam gdzieś. A niech mi sflaczeją. Będę karmić dopóki moje dziecko tego chce i koniec. Mam mleko. Moje dziecko je chętnie. Przybiera na wadze. A po każdym cycaniu uśmiecha się do mnie szeroko i głaszcze po nosie albo przytula mocno. I ja mam mu to zabrać dla swojego spokoju ?!

Nikt mi nie wmówi, że mleko po 6 miesiącach nie ma wartości odżywczych! Na pewno nie jest gorsze od mleka krowiego czy sztucznych mieszanek!

Wiecie co jest najgorsze ?! Ta kobieta. LEKARZ. Radzi tak innym mamom. Nie tylko mnie to powiedziała. Jestem tego pewna.

A co jeśli trafiła bądź dopiero trafi do niej młoda dziewczyna – świeżo upieczona mama, nieco zagubiona, poszukująca wsparcia i pomocy w karmieniu piersią ? Która nie do końca jest przekonana, że jest to dobre dla niej i jej dziecka ? Która walczy w bólem, cierpi podczas każdego przystawienia do piersi i nie wie, że to mija. Że ta droga mleczna jest jedną z najpiękniejszych dróg jakie może przebyć w swoim życiu.

To straszne.

Ja oczywiście nie poddałam się i nie poddam. Będę karmić jak długo tylko mi będzie to dane. Ale jak zrobi inna mama po spotkaniu z takim lekarzem ?

 Zaprojektowane przez Freepik