Muzyka miła dla ucha #1

W świecie internetów jestem dla wielu z Was nowa i niewiele o mnie wiecie. Na stronie „O mnie” jest tylko niewielki procent tego kim jestem i czym się zajmuje.

Na blogu będą pojawiać się wpisy osobiste, by przedstawić się Wam dokładniej. Ale chyba najsilniejszą potrzebą powstania takich postów jest chęć podzielenia się z Wami moimi odkryciami, które wzbudziły we mnie namiętność, pożądanie a nawet miłość.

Dzisiaj skromnie, bo o muzyce. Kocham muzykę ponad wszystko i żyć bez niej nie umiem. Ona pomaga mi odkryć w sobie stłumione emocje i marzenia, pobudza do życia. Niektórzy twierdzą, że mam talent do śpiewania, tańczenia… jeśli nawet, to jest zaniedbany, a moje życie potoczyło się zupełnie inaczej i muzyka została tylko w uszach. Nie tworzę, nie robię obrotów na parkiecie, jedynie słucham tego co stworzyli inni. Podziwiam ich i dziękuje za to, że dzielą się tym ze światem.

‚ posłuchaj ze mną ‚ to posty, które będą pojawiać się dość często. Każdy z nas ma swoje ulubione piosenki. Pamiętacie chwile kiedy pierwszy raz usłyszeliście TEN utwór ? Podziel się tym w komentarzu poniżej!

 


 p o s ł u c h a j   z e   m n ą


 

Noworocznym odkryciem jest Grace Mitchell. Najbardziej przypadł mi do gustu utwór Your Design

(…)
Kind heart with a filthy mind
Somebody tell me this is real life

Drugi utwór jest dla wielu z Was znany, a do tej muzyki nieraz tańczyłam solówkę na salsie- Take Five w wykonaniu Tito Puente
Od dawna na salse nie chodzę, więc lepiej się czuję słuchając tego utworu w wykonaniu Dave Brubeck. Szczególnie gdy mam iść za kilka minut na spotkanie z klientem w celu omówienia wymagań biznesowych.

Designed by Freepik

We use Cookies - By using this site or closing this you agree to our Cookies policy.
Accept Cookies
x
Shares