Sposób na puzzle

Idzie takie małe, rozgląda się i kombinuje co tu wyciągnąć, co wysypać, co zrzucić, co schować na przykład do kosza na śmieci.

Idzie takie małe z zamiarem rozpoczęcia zabawy, ale nie do końca wie co chce robić. Wyciąga więc klocki, układa wierze, rozwala i nie mija 5 minut jak stwierdza, że teraz to lepiej pobawić się samochodem. Jeden samochód to za mało, więc po chwili słychać jak leci z kartonem pełnych resoraków by za chwile wysypać wszystko na podłogę. Nie mija 5 minut jak stwierdza, że to nudne i idzie sprawdzić co robi mama. Poszturcha ją, przytuli się i wpada na pomysł, że chce układać puzzle. Mama nie ma czasu, więc zapał znika po niecałych 5 minutach – przecież sam nie będzie układać.

Na podłodze nie ma gdzie postawić nogi, ale to nic. Najgorszy widok to pomieszane puzzle z kilku małych pudełek. Już raz było to przerabiane, pół wieczora spędzili na segregacji.

Teraz było inaczej – pierwsza myśl jaka przychodziła do głowy to – „wyrzuć to w cholerę!” Ale jakoś tak żal, co nie?

Znaleźliśmy więc sposób na puzzle – jedno pudełko, wiele obrazków. Już nie segregowaliśmy elementów do odpowiednich pudełek, tym bardziej, że pudełka te traciły swą żywotność i najzwyczajniej w świecie rozwalały się.

puzzle trefl


Z pudełeczka po puzzlach wycięto obrazki. Tył obrazka oznaczono, np. krzyżykiem. Wszystkie puzzle, które dotyczyły tego obrazka również zostały oznaczone tym samym znakiem.

Całość wsypano do jednego pudełka.

Układanie puzzli stało się ciekawsze i cała rodzina z chęcią uczestniczy w zabawie.

Każdy z uczestników losuje obrazek, później wyszukuje w stosie puzzli te, które mają taki sam znaczek co na tyle obrazka. Wszystkie zestawy mają taką samą ilość elementów, zatem można rozpocząć wyścig – kto pierwszy ułoży swój obrazek 🙂

puzzle trefl puzzle

puzzle

Facebook Comments
We use Cookies - By using this site or closing this you agree to our Cookies policy.
Accept Cookies
x
Shares