Pozostawione pod opieką ojca

Słoneczny dzień lata, nieznośny upał. Niewielki plac zabaw ogrodzony płotkiem. W centrum mała piaskownica z niewielkim zadaszeniem. Nietrudno zgadnąć, że wszyscy chcą ukryć się przed palącymi ciało promieniami słońca. Jest tłoczno. Babcie, ciotki, nianie, matki, dzieci.

Chłopcy kopią doły, wsypują piach do ciężarówki, transportują do drugiego rogu piaskownicy, wysypują. Najmłodsi są niemile widziani: “Odejdź! nie widzisz, że kopię?!”, “Hej! To moje. Oddaj!”, “A ty też masz koparkę? Nie? To spadaj!”, “Proszę Pani, a czemu on nie mówi?”
Dziewczynki robią piaskowe klopsy. “Mniam, mniam”, “Mamo, on mi zepsuł klopsy!”, “Nie, nie tak. Zobacz tutaj w rzędzie układaj”.
Babcie, ciotki, nianie, matki rozmawiają o nowościach w Biedronce, o pomysłach na obiad, o wczorajszym wybryku syna, córki, wnuczki.
Jest gorąco i gwarno, a w powietrzu czuć zbliżającą się podwórkową awanturę.

Półtoraroczny chłopiec dostrzega wózek dla lalek. Idzie jeszcze niezdarnie do upatrzonego celu, chwyta za rączki i z radością pcha pojazd przed siebie. Lala grzecznie siedzi w wózku i ani drgnie. Nagle rozlega się dziewczęcy krzyk “To moje!”. Drobna blondyneczka zeskakuje z huśtawki, podbiega do wózka i z całej siły odpycha chłopca. Ten nie utrzymuje równowagi i upada twarzą w piach. Matka dziewczynki nie reaguje, obserwuje sytuacje kontynuując rozmowę z przyjaciółką. Chłopiec zanosi się płaczem.

 

– Kogo to dziecko ? – pyta jedna z kobiet. Nikt się nie odzywa. Nikt do dziecka nie podchodzi.
Nie wszyscy są zainteresowani sytuacją, niektórzy zdają się jej nie dostrzec. W szczególności mężczyzna, który siedzi na pobliskiej ławce, zasłaniając się gazetą.
– Tata – woła chłopiec. Rączkami próbuje zgarnąć piasek z oczu. Mężczyzna na ławce nie drgnął.

Podchodzi do niego starsza kobieta i wyrywa mu gazetę z rąk. Wszyscy ujrzeli grubą, spoconą twarz ‘zmęczonego życiem’ faceta. Oczy miał sine i podkrążone. Z ust wystawał gruby papieros. A obrzydliwie gruba, złota bransoleta odbijała promienie słońca we wszystkie strony.
– To pana dziecko? – zapytała. Ten skinął głową. Zaciągnął się i wypuścił śmierdzący dym wprost w nozdrza kobiety.
Proszę się stąd wynosić! – ktoś krzyknął – Pana syn zabiera dzieciom zabawki! Proszę się nim zająć!

– Tutaj nie wolno palić! – ktoś dodał.
– A co mnie to kurwa obchodzi. – odpowiedział krótko. Posadził chłopca obok siebie. – Ale z ciebie niezdara. – Powiedział do chłopca. Grubą ręką zgarnął piach z jego małej twarzyczki. Chłopiec nie przestawał płakać. – Oj daj spokój, nie płacz.
Nagle jakaś młoda kobieta podchodzi do chłopca i bierze go na ręce. Wyciera buzie chusteczką i próbuje go przytulić, pocieszyć. Przez chwilę myślę, że to matka. Ale dzieciak zaczyna się nerwowo miotać, w końcu upada na ziemie, gdyż kobieta próbowała na siłę go utrzymać w ramionach i zabrakło jej sił. Facet zrobił się czerwony ze złości. Zacisnął pięści i stanął blisko kobiety.
Co Pani wyprawia!? Pani dziecko?! – wrzasnął. Ta się przestraszyła i uciekła. Zapadła cisza. Nagle wszyscy obecni przestali patrzeć w jego stronę.
Mężczyzna zgasił papierosa, wsadził gazetę pod pachę i szarpnął dzieciaka za rękę. A potem odeszli.

Nagle zrobiło się gwarno, kobiety zaczęły krytykować, oceniać i odtwarzać na nowo zaistniałą sytuację. Szybko rozpoczęto dyskusję na temat wychowania i nieobecności matki. Ktoś stwierdził, że to rodzina patologiczna, matka na pewno odchorowuje nocną libację, a ojciec dusząc się smrodem domu wyszedł z dzieciakiem, żeby mieć chwile spokoju. Opinia, że lepiej by było gdyby obca kobieta się zajmowała chłopcem niż jego własny ojciec, znalazła poparcie u wszystkich pań.

A może ten facet pracuje od rana do nocy by utrzymać wielodzietną rodzinę. Żona? Żona leży w szpitalu z dwójką nowo narodzonych chłopców.
A może widząc, że syn znalazł sobie zajęcie, otworzył gazetę i najzwyczajniej zaczytał się. Nie dostrzegł od razu, że mały upadł, nie usłyszał też wołania, bo właśnie doszedł do najbardziej emocjonującego fragmentu artykułu.
W jednej chwili na niego naskoczono. Kazano mu opuścić plac.
A może by tak spokojniej ? Dlaczego kobiety od razu oceniają, szufladkują i tak bardzo nie ufają facetom jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem?

Facebook Comments
We use Cookies - By using this site or closing this you agree to our Cookies policy.
Accept Cookies
x
Shares