Apteczka ciężarnej – czym się leczyć w ciąży

Dla kobiety ciężarnej pobyt w aptece może doprowadzić do stanu załamania psychicznego. Szczególnie gdy mamy do czynienia z samoobsługą i tłumem ludzi. Podchodzą ze swobodą do regałów z dotyczącą ich kategorią i pakują do koszyka cudowne uzdrawiacze, zwykle sugerując się wyglądem opakowania albo nazwą, którą zasłyszeli w radiu czy telewizji. A ty biedna, oj biedna bidulka możesz tylko popatrzeć. Ponieważ nie wolno Ci łykać niczego bez zgody lekarza! Farmaceuta zna leki dozwolone w ciąży i może Ci je sprzedać, ale nie zna Twojego stanu zdrowia a tym bardziej Twojego dziecka. No i czym się leczyć w ciąży ?

Będąc w ciąży, a nawet przed jej planowaniem (o ile będzie ci to dane) dobrze jest obeznać się z naturalnymi sposobami leczenia infekcji. Ale w ciąży może spotkać Cię coś równie nieprzyjemnego – wysypka! O niej w odrębnym wpisie, bo temat skóry w ciąży to obszerna dziedzina, z którą niestety musiałam podjąć walkę. Nieprawdą jest, że cera w ciąży jest piękna, paznokcie twarde a włosy nie przetłuszczają się i że jedyne o co trzeba nam dbać to rozciągającą się skórę brzucha.

To czym się leczyć w ciąży i jak powinna wyglądać apteczka ciężarnej ?

Najlepiej zacząć od przeglądu wszystkich leków w domu i wysegregować te, które ewentualnie mogą się przydać, jak na przykład Paracetamol – jedyny bezpieczny lek dla ciężarnej, przydatny w bólach głowy i gorączce. Zanim jednak sięgniesz po tabletkę spróbuj zbić temperaturę zimnymi okładami, a ból głowy często jest spowodowany niedotlenieniem czy też odwodnieniem. Kobieta w ciąży powinna dużo pić i często przebywać na świeżym powietrzu. Z autopsji wiem, że całodzienny pobyt w biurze, potem w komunikacji miejskiej kończył się potwornym bólem głowy wieczorem i w nocy. Przechodziło dopiero nad ranem. I pomimo aktywnego życia zawodowego i rodzinnego dałam radę bez tabletki 🙂


Ból gardła w ciąży

Jestem specem od leczenia bólu gardła, bo mam taką naturalną przypadłość, że jak choruje to tylko na anginę 🙂

  • Płukanki – kilka razy dziennie. Nie ma znaczenia długość płukania, lepiej robić to krótko.

Co się przyda ? Napar z szałwii (kupisz w aptece, sklepie zielarskim). Roztwór z sody oczyszczonej (łyżeczka na 1/2 szklanki ciepłej przegotowanej wody)

  • Spray do gardła

Najbardziej powszechny Tantum Verde (kobietom w ciąży najczęściej przepisywany przez lekarzy).

Ale ja znalazłam w apteczce synka lepsze cudo ! Argentin-T, spray ! Preparat wspomaga leczenie stanów zapalnych gardła, spowodowanych przez infekcje bakteryjne i wirusowe. Jedyny znaleziony przeze mnie lek, na którego ulotce widnieje zdanie: „Preparat może być stosowany w okresie ciąży i karmienia piersią.” WOW!

spray na bol gardla w ciazyStosowanie: do 5 razy na dobę, po 3 psiki tak żeby rozpylić płyn na gardle i migdałach. Nie pić przez min. 10 min.

Szczerze polecam. Moja siostra może potwierdzić – działa również na nieciężarne ! Od dawna nie używam niczego innego również w przypadku bólu gardła u mojego synka. Lek poleciła nam pediatra. W składzie na pierwszym miejscu jest nanokolid srebra, który działa silnie bakteriobójczo. Nie należy się bać tej substancji, z wielu informacji jakie znalazłam wynika, że srebro koloidalne może być bezpiecznie stosowane w ciąży. Ale ograniczyłabym się do stosowania zewnętrznego.

Uwaga! Jeśli masz uczulenie na srebro, to leki zawierające srebro koloidalne nie są dla Ciebie.

  • Tabletki do ssania

Mi w zupełności płukanka z szałwii i Argentin-t wystarczają, ale jak już naprawdę jest trudno przełknąć ślinę, to polecam ISLA. Dostępny w wielu smakach, ja preferuje Isla-Classic. Mamy też Tantum Verde w tabletkach do ssania, ale podobnie jak aerozol na mnie to cudo nie działa zupełnie.

  • Wełniany szalik

Nie rozstaję się z nim ani na krok, już od momentu lekkiego pieczenia, drapania w gardle. Owijam ciasno szyję i tak chodzę cały dzień i w żadnym wypadku nie zdejmuję go na noc 🙂

  • Okłady – np. z ciepłych ziemniaków

Dwa lata temu, na początku roku, dopadła mnie straszliwa grypa (chyba pierwszy raz w życiu, bo zwykle to chorowałam na anginę). Myślałam, że umieram. Mąż wyjechał, a ja zostałam z malutkim dzieckiem w domu. Zimno, przeszywające dreszcze, a za chwilę wysoka gorączka, ból całego ciała i tracenie świadomości. A następnego dnia dopadł mnie taki ból gardła, że żadna z kilkudziesięciu przebytych angin nie mogła by temu dorównać! Łyknęłam silne leki, spakowałam się i poszliśmy z malcem na autobus. Pojechaliśmy do babci! Tak, to była podróż ryzykowna i musiałam być bardzo zdesperowana.

A moja mamusia kochana, tak się pięknie mną zajęła 🙂 Herbatkę lipy z cytryną i miodem zrobiła, zimne okłady dostarczała na bieżąco. Ale mi nic lepiej nie było 😐 Idąc więc dalej, mamusia przy obieraniu ziemniaków przypomniała sobie o pewnym sposobie na „wyciągnięcie złego” z gardła! Ugotowane ciepłe ziemniaki trzeba rozgnieść widelcem i taką papkę zawinąć w lniany ręcznik. Przyłożyć do gardła i dodatkowo owinąć szalikiem. Taki okład trzyma się aż do wystygnięcia ziemniaków. Potem tylko odgrzewaliśmy w mikrofali. CUDO! Nie wyleczyło mnie to błyskawicznie, ale zdecydowanie złagodziło dolegliwości i mogłam choć chwilę pospać.

Najlepiej stosować wszystkie metody. Owijamy się szalikiem. Płuczemy gardło szałwią. Za chwilę psikamy Argentin-T. Jak się zrobi nieprzyjemnie to tabletka do ssania. I za godzinę dwie od początku.


 Katar w ciąży

Jakoś kataru się najmniej w ciąży bałam i rzeczywiście jak bolało mnie gardło to modliłam się o katar, bo bałam się anginy okrutnie.

Modły moje zostały wysłuchane. Uchroniłam się przed anginą, ale jakim kosztem!? Katar trzymał dobre dwa tygodnie! Rzadki jest do zniesienia, gorzej było z tym gęstym, zalegającym gdzieś głęboko we mnie, spływający tylko rano po przebudzeniu. A czuć go było jedynie w gardle, w nosie prawie susza. Poranne chrachanie w łazience było tak znienawidzone przez moją rodzinę, że dostawali obrzydzenia na sam mój poranny widok. Ale jakoś dali radę i teraz się tylko śmiejemy. No ale musiałam to jakoś z siebie wyrzucić, przecież nie będę karmić nienarodzonego bakteriami z górnych dróg oddechowych.

  • Inhalacje

Co tam Wam wpadnie do głowy. Zagotować gar rumianku i wdychać opary pod kocem. Przy okazji można oczyścić sobie pory 😉 Albo jeśli macie nebulizator to po prostu inhalacje z soli fizjologicznej (2ml) 3 razy dziennie.

  • Płukanki

Niegdyś ratowałam się woda morską w sprayu, ale teraz mam lepszy sposób na oczyszczanie nosa i zatok – FIXSIN.

plukanie nosaKupiliśmy pod kątem naszego dziecka, które w kółko chodziło z zielonym katarem. Doprawdy nie wiem dlaczego musiałam dowiedzieć się o tym od koleżanki z pracy, a nie od lekarza. Oni w kółko przepisywali aerozole do nosa, które wysuszały śluzówkę i później było jeszcze gorzej.

Płukanie nosa jest rewelacyjną metodą na katar i zapchane zatoki. Choć trzeba zachować ostrożność – po takim płukaniu nie wolno wychodzić na dwór! Osobiście mam problem z płukaniem nosa, jeżeli ten jest najzwyczajniej zapchany, ale w takim wypadku inhalacje dają radę. Przy zielonych, żółtych i gęstych, lepkich wydzielinach płukanie nosa powinno być obowiązkową czynnością. Przecież oczyszczanie nosa podczas kataru jest najważniejsze.

  • Maść majerankowa

To również wynalazek z macierzyńskiego doświadczenia (co my się nie nachorowaliśmy w okresie przedszkolnym to nie pytajcie). Maść majerankowa zdaje egzamin szczególnie w nocy. A przynajmniej pomaga zasnąć i jest bezpieczna w ciąży 🙂 Nie wszystkim jednak może przypaść do gustu zapach, ale jak coś pomaga to i zapach przestaje robić różnicę (podobnie jak zapach masła shea, o którym wspominam w wpisie o smarowidłach w ciąży)

  • Korale z czosnku

To mi przypomina dzieciństwo. Na sznureczku (nitce) ponawlekane były ząbki czosnku. Zawieszało się na szyję i z takimi koralami spało się całą noc (o ile sznurek się nie urwał). Jak już czosnek tracił swą intensywną woń, to po przebudzeniu przyciągałam sobie koraliki bliżej nosa i od razu lepiej się oddychało 🙂


Kaszel w ciąży

Z tym mam najmniej do czynienia. Choć w ciąży i to mnie nie ominęło. Inhalacje z soli fizjologicznej kilka razy dziennie, spanie na wysokiej poduszce i unikanie kontaktu z kaszlącym dzieckiem. Dałam radę bez leków. Ale Uwaga! Kaszel w ciąży jest niebezpieczny! Szczególnie w II i III trymestrze. Sama się przekonałam jak dostałam silnego ataku suchego kaszlu, brzuch mi stwardniał i poczułam okropne bóle w podbrzuszu. Na szczęście to było jednorazowe i krótkotrwałe. Ale od tamtej pory starałam się nie kaszleć najmocniej jak potrafię. Zresztą znam przypadki, w których doszło do złamania żebra podczas kaszlu…

Przy mokrym kaszlu można używać syrop z prawoślazu, ale przy suchym napadowym kaszlu radzę udać się do lekarza.


Generalnie jeśli już dopadnie nas infekcja, co nie jest trudne w okresie jesiennym, zimowym i wiosenny. A w przypadku obecności przedszkolaka w naszym domu zagrożenie wirusowe i bakteryjne zwiększa się wielokrotnie. To  trzeba działać i to jak najszybciej! Gdy tylko poczujesz pierwsze objawy chorobowe przygotuj napar z lipy, do lekko wychłodzonego dodaj miód i cytrynę. Pij dużo ! Sok z malin. Herbatę albo po prostu wodę z imbirem, miodem i cytryną. Wodę mineralną. Nie kupuj słodkich soków z kartonu, często mają dużo cukru, a cukier nie pomaga w infekcji. Jest pożywką dla bakterii i wirusów.

Ubierz się ciepło, owiń szyję szalikiem i połóż się do łóżka. Systematycznie płucz nos jeśli masz katar, a przy bólach gardła kilka razy dziennie płucz gardło bakteriobójczą szałwią. Jeśli nie jesteś uczulona na srebro, to można wykonać również płukankę ze srebra koloidalnego. Na ból głowy dobra jest woda i wietrzenie pokoju, w którym przebywasz. Podczas gorączki rób okłady na czoło, kark, wątrobę. W ostateczności sięgnij po paracetamol.

Zazwyczaj pierwsze dwa, trzy dni są najgorsze. Jeśli po tym czasie nie odczuwasz poprawy, czeka Cię wizyta u lekarza i prawdopodobnie antybiotyk.

Na rynku pojawiły się leki dla kobiet w ciąży i karmiących piersią – PRENALEN

Jak już jesteśmy kompletnymi leniami to może warto spróbować, ale na moje oko np. taki syrop zawiera w sobie nielubiasyrop w ciazyny przeze mnie syrop glukozowo-fruktozowy, aromaty i substancje konserwujące, a za mało składników aktywnych: syrop glukozowo-fruktozowy, woda, koncentrat soku z czarnej porzeczki (1,36%), koncentrat soku z malin (1,36%), aromat, suchy wyciąg z czosnku, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, witamina C, substancja konserwująca: sorbinian potasu; cytrynian cynku.

 

 

 


Wszystkim kobietom w ciąży życzę ZDROWIA!

Zaprojektowane przez Freepik

We use Cookies - By using this site or closing this you agree to our Cookies policy.
Accept Cookies
x
Shares