Moja aktualna pielęgnacja twarzy #1

Pielęgnacja twarzy w ciąży to duże wyzwanie, szczególnie gdy ma się na celu zastosowanie możliwie naturalnych kosmetyków. Największym wyzwaniem jest cera tłusta i mieszana. Szczególnie trudne jest leczenie trądzik w ciąży, który może zawitać nagle i ze zdwojoną siłą.

Ja, kobieta zabiegana, która zazwyczaj kupowała bez zastanowienia kosmetyki w pierwszej lepszej drogerii, a w przypadku większych problemów udawała się do kosmetyczki po ratunek, miała z tym nie lada problem.

Po przejrzeniu kosmetyków w łazience okazało się, że większość zawiera w składzie niedozwolone w ciąży substancje – retinol, kwasy, filtry przenikające (np. Etylhexyl Methoxycinnamate), parabeny, pochodne formaldehydu i formaliny (np. Benzylhemiformal, Sodium Hydroxymethylglycinate) i nieszczęsny Phenoxyethanol, który jest nawet w moim ulubionym kremie zapobiegającym rozstępom w ciąży.

Kremy, balsamy, podkłady, pudry i lakiery do paznokci (bo te też miałam najgorsze z możliwych) rozdałam tym co się nie przejmują chemią i mają w nosie skutki uboczne stosowania kosmetyków z tymi substancjami.

W pierwszej ciąży nie przywracałam do tego takiej uwagi i dziecko urodziło się zdrowe. Ale skoro już teraz jestem bardziej świadoma, to postanowiłam poszperać po sklepach z naturalnymi kosmetykami. Moje wcześniejsze doświadczenia z tą materią są liche, bo moja cera potrzebowała silnych środków zapobiegawczych niechcianym zmianom, a krem na bazie ziółek pogarszał sprawę. Byłam zatem bardzo sceptycznie nastawiona do zakupu nowości.

Wielogodzinne poszukiwania zakończyły się sukcesem ! 🙂 To były bardzo trudne dni. Czytałam wiele blogów, trafiałam na coraz to nowsze metody walki z trądzikiem – np. takie oczyszczanie olejami. Wciąż jeszcze nie ogarniam wszystkiego, ale podstawowy zestaw do pielęgnacji mojej cery powstał i jestem pewna, że nie jedna z Was skorzysta.

Po wielu latach doświadczeń z cerą mieszaną (a czasami wręcz tłustą i trądzikową – w zależności od tego jak bawią się hormony) doszłam do wniosku, że im mniej tym lepiej.

Dlatego do oczyszczania i demakijażu twarzy używam płynu micelarnego (Sylvevo – lipowy płyn micelarny). Powtarzam czynność tak długo, aż wacik będzie czysty. Uważam, że nie ma potrzeby używania pianki, mydła i innych środków myjących po tym zabiegu. Skóra jest czysta i nawilżona.

Odczekuję dłuższą chwilę i nakładam krem. W zależności od pory dnia będzie to krem na dzień (Coslys – krem do cery tłustej i mieszanej) lub krem na noc (Baikal Herbals – krem na noc „Detox”) – absolutnie najlepszy krem na noc jaki do tej pory miałam! Dobrze nawilża a przy tym nie zapycha, a rano moja skóra nie świeci się. Wcześniej oczywiście wklepuje krem pod oczy (Natura Estonica Bio – liftingujący krem pod oczy).

pielegnacja cery mieszanej

Czasami zmieniam taktykę i poranne/wieczorne oczyszczanie twarzy odbywa się tak jak kiedyś. Zamiast płynu micelarnego stosuje żel do twarzy (Sylveco – żel tymaniankowy), a potem tonik (Eo Laboratorie – tonik). Na koniec nakładam krem jak wyżej. Od czasu do czasu nakładam serum nawilżające (Altera – Intensive Serum). Powiedzmy, że raz na tydzień albo częściej jeśli widzę, że skóra jest przesuszona. Niestety potrafi mnie zapchać to serum stąd ostrożność w jego użyciu. Dodam, że bardzo lubię kosmetyki Altera (do zakupienia w Rossmanie), nie zawierają szkodliwych substancji i są bardzo dobre. Na szybko szczególnie mogę polecić szampon do włosów – odkąd go używam, moje włosy nie przetłuszczają się tak często.

pielegnacja cery tlustej

Co oprócz codziennej pielęgnacji cery ?

Na włosy nakładam maskę odbudowującą z Yves rocher. Robię to niezmiernie rzadko, bo zwyczajnie mi się nie chce po umyciu włosów nakładać maski, czekać 5 min, a potem znowu spłukiwać włosy. Jako, że są długie, muszę wejść ponownie pod prysznic, bo mycie ze zwieszoną głową do dołu w stanie odmiennym jest dla mnie nie korzystne 😉 Szczerze mogę polecić, jest bardzo dobra! Włosy są po prostu piękne. Tylko trzeba to robić systematycznie, najlepiej 2 razy w tygodniu 🙂

Dwa razy w tygodniu maseczka oczyszczająca z glinki ghassoul  (do papki dodaję olejek arganowy lub migdałowy)- stosuję na twarz, dekolt a czasami całe ciało. Przy jej zmywaniu można wykonać delikatny masaż – ma działanie lekko złuszczające. Jest rewelacyjna, choć trzeba pamiętać żeby nie dopuścić do jej zaschnięcia, bo może mocno podrażnić skórę. Ja na nałożoną już maseczkę popryskuję wodę.

tradzik

Bardzo fajna glinka, którą stosuję zamiennie z ghassoul to Anapska glinka biała. Moja skóra po niej jest odświeżona, elastyczna i dotleniona. Pomogła mi złagodzić dokuczliwe objawy trądziku hormonalnego, który pojawił się w II trymestrze ciąży.

Na powierzchni całej żuchwy pojawiły się bolące i silnie swędzące wypryski wielkości pestki wiśni. Moim błędem było pudrowanie tego i zakrywanie szalikiem, który prałam raz na tydzień. Po jakimś czasie trądzik rozprzestrzenił się na policzki. Był tak dokuczliwy, że nie mogłam spać po nocach. Kosmetyki mnie podrażniały (używałam jeszcze tych drogeryjnych, z masą substancji uczulających i podrażniających). Próbowałam oczyszczania olejami, ale coś mi nie szło. Albo źle to robiłam, albo metoda się nie sprawdziła, bo było jeszcze gorzej. Ciąża mnie ograniczała. Bo tak naprawdę krem z kwasem załatwił by sprawę – tak przynajmniej do tej pory radziłam sobie z paskudztwem. Potem ktoś mnie uświadomił, że to od hormonów i muszę cierpliwie przeczekać. Ale jak?!

Pewnej bezsennej nocy natrafiłam na artykuł o srebrze koloidalnym. Kupiłam. Spróbowałam. Pomogło.

srebro koloidalne na tradzik

Stosowałam srebro koloidalne jak tonik. Świetnie koił świąd i ból. Wyłączyłam też z pielęgnacji krem na noc. Dopiero po jakimś czasie jak już widziałam, że zmiany zaczynają ustępować włączyłam krem Baikal Herbal na noc, który nie zapycha i świetnie nawilża. Nie wiem czy to czas czy jednak srebro koloidalne, ale wszystko ładnie się zagoiło i nie ma śladu.

Na podobne problemy można stosować też maść cynkową – jej zakup zostawiłam sobie na później i właściwie już mi nie była potrzebna 🙂

Także ten tego.. jak macie jakieś problemy skórne a nie chcecie szkodzić nienarodzonemu to polecam srebro koloidalne. Spróbować można, nie zaszkodzi.

 


Jeśli spodobał Ci się ten wpis koniecznie udostępnij go innym za pomocą poniższych ikonek!

Zajrzyj do nas też na Instagramie i Facebooku 

Polub i Obserwuj a będziesz na bieżąco 🙂

Facebook Comments
We use Cookies - By using this site or closing this you agree to our Cookies policy.
Accept Cookies
x
Shares